poniedziałek, 28 grudnia 2015

Comandante MK3 NITRO BLADE | Pierwsze wrażenia



Od dwóch tygodni jestem szczęśliwym posiadaczem młynka Comandante trzeciej generacji. Dziś podzielę się pierwszymi wrażeniami. 

Comandante MK3 NITRO BLADE to nowa konstrukcja w "starej" obudowie. Tym razem w dość sporym opakowaniu poza młynkiem otrzymujemy dodatkowy słoiczek z zakrętką wykonany z ciemnego szkła. Szkoda, że nie ma materiałowej saszetki, bo przydałaby się w transporcie. 


Sam młynek to dość surowa, minimalistyczna konstrukcja, bez zbędnych detali, lecz wykonana z wysokiej jakości materiałów. 

Specyfikacja: 

Opatentowana stal żaren: High-alloyed, high-nitrogen stainless steel with a fine martensitic matrix. 
Przenosząc to na polski, stal nierdzewna o strukturze martenzytycznej stanowi jedną z grup stali nierdzewnych o wysokich właściwościach wytrzymałościowych przeznaczonych na narzędzia tnące. Stale te wykazują wysoką twardość i odporność na ścieranie. Azot jest pierwiastkiem austenitotwórczym i wpływa na silne umocnienie stali. Dodatek azotu w stalach martenzytycznych polepsza także odporność korozyjną stali.
(Literatura: Norma PN-EN 10088-1÷3, Stale odporne na korozję. L.A. Dobrzański, Metaloznawstwo opisowe stopów żelaza, Wyd. Politechniki Śląskiej, Gliwice 2007.)

Korpus: stal nierdzewna, z zewnątrz wykończony fornirem.
Oś: stal nierdzewna.
Korba: stal nierdzewna. 
Gałka korby: 100% naturalne drzewo dębowe (ręczna robota ze Schwarzwaldu)
Rama osi: Eastman Tritan BPA-free
Łożyska osi: dwa mikro łożyska precyzyjne ze stali nierdzewnej, z gumowymi uszczelkami
Słoiczek: szkło


W porównaniu do Comandante MK1 oraz Comandante MK2, Nitro Blade to całkowicie nowa  geometria żaren stożkowych górnych i dolnych. Zdaniem twórców dzięki takiej konstrukcji młynek w efekcie mieli jeszcze dokładniej, równiej i płynniej. Jego wydajność to 1 ziarno kawy na obrót korbą przy sile <3Nm. Ponadto zastosowana stal jest bardzo obojętna i neutralna, dzięki czemu nie wpływa sensorycznie na smak kawy. 

z lewej strony Comandante MK3, z prawej Comandante MK2

z lewej strony Comandante MK3, z prawej Comandante MK2


z lewej strony Comandante MK3, z prawej Comandante MK2


z lewej strony Comandante MK3, z prawej Comandante MK2


z lewej strony Comandante MK3, z prawej Comandante MK2


na dole Comandante MK3, na górze Comandante MK2

MIELENIE:

Muszę przyznać, że odczuwalna jest wyraźna poprawa jeżeli chodzi o płynność i swobodę mielenia. Nawet bardzo twarde, jasno palone ziarna młynek ten połyka dość sprawnie. Jeżeli chodzi o czas mielenia kawy to uzależniony jest on od grubości, im grubiej tym szybciej. Mielenie 18 gram kawy pod dripa zajmuje ok 20/30 sekund :) 

Zaletą nowej geometrii i nowych żaren jest możliwość "całkowitego" skręcenia (patrz: zdjęcie poniżej), a co za tym idzie, bez problemu zmielimy kawę bardzo drobno pod espresso, czego niestety nie dało się osiągnąć w poprzednich generacjach. 



Ponadto dzięki poprawionej geometrii oraz nowej osi nie zauważymy żadnych wahań żaren. 


video

Przechodząc do samego przemiału prezentuje się on następująco: 














PODSUMOWUJĄC:

Przyznam, że byłem już mocno zafascynowany poprzednią generacją młynka Comandante, która jak się później okazało z różnych powodów nie pojawiła się oficjalnie na rynku. Po rozmowach z CEO Comandante, Berndem Braune wiedziałem, że MK3 nie zawiedzie i tak też się stało. Solidne wykończenie, idealne spasowanie części, materiały najwyżej jakości, dobry chwyt w ręce oraz dobrze wyprofilowana rączka na pewno przypadną do gustu każdemu użytkownikowi. Sam parząc sobie kawę w domu mielę ziarna za pomocą Comandante, zamiast Mahlkoeniga Vario, gdyż w efekcie otrzymuję dużo lepszy przemiał, a co się z tym wiąże, bardziej zbalansowany, czysty i klarowny napar. 

Czy jest jakaś wada tego młynka? Myślę, że na nasze polskie realia kwestią zaporową będzie cena, która na dziś dzień oscyluje w granicach 1000zł. Jest to dość sporo jak na młynek ręczny, ale jeśli ktoś dąży do jak najlepszej kawy w warunkach domowych, to nie będzie żałował :) 





PS. Bardzo drobne mielenie młynkiem Comandante MK3 Nitro Blade 






PS. 2 Tym razem porównanie ustawienia grubości mielenia w stosunku do ilości wykonanych obrotów korbą.  

Próba: 
ilość ziaren kawy: 10 szt.
kawa: Ethiopia Biftu Gudina Five Elephant
liczba u góry: ilość kliknięć przy ustawianiu grubości (4,6,8, ...)
liczba w dolnym lewym rogu: ilość wykonanych obrotów korbą 























Jak widać na powyższych zdjęciach w przypadku bardzo drobnego mielenia ilość obrotów jest dość duża, lecz mielenie nie stawia większych oporów. 

Już w przypadku ustawienia mielenia drobnego np. pod aeropress jednym obrotem korby mielimy jedno ziarno. 

Natomiast w przypadku grubszego mielenia np. pod dripa jednym obrotem korby mielimy ponad dwa ziarna, co jest wynikiem dość dobrym, przy takiej jakości przemiału.

W tym teście żadne ziarenko nie ucierpiało. Oczywiście na koniec, by nie marnować kawy, wszystko zostało zaparzone i wypite :) 


niedziela, 4 października 2015

BREWISTA Smart Scale | testy


Parę tygodni temu dotarła do mnie kolejna ciekawa waga - Brewista Smart Scale. Pierwszą styczność z tym cudem, jeszcze w wersji prototypowej, miałem podczas London Coffee Festival, robiła wtedy wrażenie, niestety jakość wykonania budziła wątpliwości. Ostateczna jednak wersja wagi jest dopracowana w każdym detalu, dobrze spasowana, schludna, z opisanymi przyciskami. 

Zatem, czym charakteryzuje się ta waga:
- zakres: max 2000g
- dokładność: 0,1g
- maksymalny czas na stoperze 9minut i 59 sekund
- jednostka miary: gramy
- auto off: 60/120/180 sekund
- zasilanie: 2xAAA
- 4 funkcje pod espresso
- 2 funkcje pod alternatywy
- plastikowa osłona platformy
- plastikowa osłona całej wagi
- w zestawie dodatkowa silikonowa uszczelka pod klapkę na baterie i miniaturowy śrubokręt

Przejdźmy zatem do detali. Pierwszą rzeczą na którą od razu zwróciłem uwagę jest wrażliwość/szybkość reakcji. Poniżej porównanie z najnowszą wagą Hario Metal Scale: 



 Na początku, będąc przyzwyczajonym do Hario, dziwnie parzyło się kawy na wadze Brewista. Miałem wrażenie, że wskazuje ona szybciej niż ja polewam, ale po kilku razach oko się przyzwyczaiło, jak i precyzja polewania poprawiła się:)


Funkcje auto:

- Auto1:
Tryb espresso. Waga automatycznie się taruje po postawieniu na niej filiżanki, równocześnie uruchamia się stoper. Stoper automatycznie zatrzymuje się po zdjęciu filiżanki i wyświetla czas i wagę przez kolejnych 5 sekund następnie się zeruje.
 
- Auto2:
 Tryb espresso. Waga automatycznie się taruje po postawieniu na niej filiżanki, uruchamiamy ekspres i jednocześnie naciskamy pomarańczowy przycisk stopera. Po podniesieniu filiżanki wyświetlacz pokazuje czas i wagę przez kolejnych 5 sekund, następnie się zeruje.

- Auto3:
Tryb espresso. Waga automatycznie się taruje po postawieniu na niej filiżanki, lecz stoper nie jest aktywny. Funkcja  przeznaczona do użycia przy ekspresach z wbudowanym stoperem. Po podniesieniu filiżanki wyświetlacz pokazuje wagę przez pięć sekund, następnie się zeruje.

- Auto4:
Tryb espresso. Waga automatycznie się taruje po postawieniu na niej filiżanki. Stoper uruchamia się w momencie zetknięcia się kawy z filiżanką. Czas zatrzymujemy pomarańczowym przyciskiem stopera. Po podniesieniu filiżanki wyświetlacz pokazuje czas i wagę przez kolejnych 5 sekund, następnie się zeruje. 

- Hand1: 
Tryb do alternatyw. Waga automatycznie taruje się po postawieniu na niej zaparzacza. Dodajemy zmielone ziarna - po 3 sekundach waga się wytaruje. W momencie, kiedy zaczniemy nalewać wodę, uruchomi się stoper i będzie wyświetlana aktualna waga. Po zdjęciu zaparzacza wyświetlacz pokazuje czas i wagę przez kolejnych pięć sekund, następnie się zeruje.

- Hand2: 
W pełni manualny tryb do alternatyw. Samemu uruchamia się stoper i taruje wagę.



Wodoszczelność? 
Zaletą wagi Brewista Smart Scale jest wodoszczelność. OK nie można pracować na tej wadze pod wodą, bo w pewnym momencie przestanie działać (wystarczy wtedy ją osuszyć - kilka godzin - i z powrotem wraca ze świata umarłych), lecz dzięki nano powłoce nie musimy się martwić, że podczas codziennej pracy ją zalejemy. 
  
Tak samo jeśli przez przypadek po wypięciu kolby z grupy puścimy wodę na wagę nic złego się nie stanie, nadal będzie funkcjonować :)
 
Jeśli przez przypadek ubrudzimy wagę, wystarczy wymyć ją pod bieżącą wodą, następnie otrząść z pozostałych kropli wody i ewentualnie przetrzeć suchą szmatką i mamy wagę gotową do działania.

Mankamenty?

Jest ich na szczęście niewiele. Pierwszą rzeczą która rzuciła się w oczy jest "długi" czas tarowania wagi - ok 1-2 sekundy :P
Druga rzecz to kwestia przyzwyczajenia. Gdy pracujemy w trybie Hand 1 musimy pamiętać, by nie dotykać drippera w trakcie parzenia (w celu zamieszania, lub podniesienia filtra). Każdy "zewnętrzny" ruch spowoduje zatrzymanie się stopera i zatrzymanie wagi i po kilku sekundach wytarowanie. 


Podsumowując.

W końcu na rynku pojawiła się waga, która jest szybka, wodoodporna, schludna, swobodnie mieszcząca się na kratce na ekspresie, a za razem duża na tyle, by zmieściła się spora filiżanka lub Chemex, a przy tym w rozsądnej cenie: 219zł (czyli tyle co poczciwa pierwsza waga Hario, którą jakże dobrze znamy). Na plus trzeba zaznaczyć to, że posiada dwie plastikowe przykrywki, jedną na platformę, drugą na całą wagę, dzięki czemu transportowanie wagi jest dużo bezpieczniejsze, bez obaw o uszkodzenie układu. Krzysiek

Gdzie szukać wagi? 

http://www.coffeedesk.pl/product/2162/Waga-Brewista-Smart-Scale

poniedziałek, 27 lipca 2015

Victoria Arduino Black Eagle Gravitech | Kofeina 2.0 | Opole | recenzja




Orzeł wylądował w Kofeinie w maju. Zastąpił swojego poprzednika, ekspres Nuova Simonelii Aurelia Competizione WBC LONDON 2010, który według mnie jest jednym z bardziej stabilnych i niezawodnych ekspresów na jakich miałem okazję pracować, poza tym lubię ornamenty wzorowane na Londynie. 

Różnica między obiema maszynami jest ogromna. Aurelia Competizione to bardzo stabilny ekspres z wymiennikiem ciepła (HX), lecz nie można za bardzo się nim „pobawić” poza standardową regulacją ciśnienia wody, ciśnienia pary i temperatury wody na grupie. Black Eagle w wersji Gravitech to aktualnie jeden z najbardziej zaawansowanych ekspresów na rynku, dzięki przede wszystkim stabilnemu systemowi T3 oraz wbudowanym precyzyjnym wagom. 


System ten miałem okazję poznać po raz pierwszy podczas prezentacji, która odbywała się w fabryce Nuova Simonelli w Belforte del Chienti, wtedy wywarł on na wszystkich ogromne wrażenie. 


Tamtego dnia chodziła mi po głowie myśl, czy taka automatyzacja nie zburzy całego kunsztu i rzemiosła pracy baristy, lecz na chwilę przed oficjalną premierą maszyny miałem okazję sprawdzić jej możliwości własnoręcznie i  bardzo szybko owa myśl ulotniła się. Black Eagle Gravitech daje przede wszystkim ogromną powtarzalność i kontrolę nad procesem parzenia espresso. 


Wyraźne wyświetlacze czasu parzenia i wagi naparu w filiżance zaraz ponad grupami, podgląd temperatury wody na grupie „na żywo”, możliwość zaprogramowania dwóch receptur (Brew Ratio), prostota, ergonomia i niski profil ekspresu w znaczącym stopniu ułatwiają codzienną pracę i pozwalają na większą interakcję z klientem. 


Na tym etapie jedynym elementem, do którego mógłbym się przyczepić jest brak oświetlenia LED grupy. Nie powiem, przyzwyczaiłem się do oświetlenia pracując na Aurelii Competizione oraz aktualnie na Aurelii II T3 WBC 2012. Szczególnie w takich miejscach jak obie Kofeiny (kawiarnie ulokowane w piwnicy z niewielką ilością naturalnego światła) dużo lepiej i przyjemniej pracuje się na dobrze doświetlonych ekspresach. 


 
Przejdźmy zatem do detali. Victoria Arduino Black Eagle Gravitech został stworzony we współpracy firmy Nuova Simonelli/Victoria Arduino z gronem bardzo doświadczonych baristów (James Hoffmann, Gwilym Davies, Colin Harmon). Może kwestia wbudowania wag do ekspresu na pierwszy rzut oka nie wydaje się zbyt skomplikowana, to jednak by zrobić to dobrze inżynierom z NS/VA zajęło wiele miesięcy. Głównymi problemami były dwie kwestie: schowanie mechanizmu wagowego wewnątrz ekspresu, tak by delikatna elektronika nie miała styczności z wodą/kawą/brudem, a także dokładny algorytm pomiaru wagi naparu w filiżance odporny na wszelkiego rodzaju szumy i zakłócenia. Mam tu na myśli przypadkowe poruszenie filiżanki, poruszenie ekspresu, wbicie kolby do drugiej/trzeciej grupy itp. Każdy z tych elementów ma oddziaływanie na odczyt, dlatego stworzenie dobrze działającego algorytmu pomiaru trwało wiele miesięcy. 


Poza tym każda kawa jest inna, różne surowce (odmiana botaniczna, obróbka, wysokość upraw), różny stopień upalenia (light/cinnamon, medium light/american, full medium/city, medium-dark/full city, dark/french) mają wpływ na strukturę ziarna i jego gęstość. Dlatego można ustawić dokładnie (od 0 do 5g z tolerancją 0,5g) o ile pompa ma się wyłączyć wcześniej, by za każdym razem do filiżanki wpływała ta sama ilość naparu. 


Kolejnym aspektem jest czas tarowania wagi. Jak wiadomo filiżanka filiżance nie równa, dlatego też za każdym razem, zanim rozpocznie się prawidłowy pomiar naparu, system ją taruje. Tu również możemy ustawić czas tarowania według naszych preferencji od 0,5 do 10 sekund z tolerancją 0,1s. Przede wszystkim musimy zwrócić uwagę na to kiedy zaczyna się wylewać napar z kolby, ważne żeby nie było to w trakcie tarowania. 


Elementem, który wyróżnia ekspres Victoria Arduino Black Eagle Gravitech od Aurelli II T3 WBC jest możliwość ustawienia preinfuzji, czyli wstępnego namaczania (od 0 do 3 sekund z tolerancją 0,1 sekundy) oraz czasu tzw. bloomingu, kiedy to grupa jest wyłączona (od 0 do 8 sekund z tolerancją 0,1 sekundy).  
Udoskonalony system T3 – niezależna temperatura wody na każdej grupie. Ekspres Black Eagle jest najbardziej stabilną termicznie maszyną na świecie. Wahania temperatury podczas parzenia espresso wynoszą ok 0,2 st. C. Oczywiście cały czas mamy podgląd „na żywo” na temperaturę wody. 


Warto też zaznaczyć, że do produkcji części użyto materiałów wysokiej jakości. Bojlery są dokładnie zaizolowane, co również ma ogromne znaczenie jeżeli mówimy o stabilności termicznej, choć najbardziej można to odczuć przy rachunkach za prąd, gdzie okazuje się, że ekspres Victoria Arduino Black Eagle zużywa o ok. 30% mniej energii  w porównaniu do innych ekspresów. 

Dzięki zainstalowanej bardzo silnej grzałce ekspres nie potrzebuje zbyt wiele czasu rano by nagrzać się do zaprogramowanej temperatury wody. W Kofeinie średni czas od uruchomienia ekspresu do jego pełnej gotowości wynosi ok. 8 minut i 20 sekund. Oczywiście osiągnięcie stabilności termicznej zajmuje dodatkowych kilka chwil, lecz i tak wynik ten jest imponujący. 


Jeżeli chodzi o powtarzalność to ostatnio, podczas porannych testów, na 30 espresso tylko 1 nie trafiło idealnie w zaprogramowaną dozę, lecz zmieściło się w tolerancji +/- 1g. To bardzo dobry wynik, który bardzo trudno uzyskać stosując zewnętrzne wagi w ekspresach bez systemu Gravitech, no chyba, że ktoś ma idealny refleks i timing. 


Lecz największą zaletą ekspresu Victoria Arduino Black Eagle Gravitech jest to, że nie musimy stać przy ekspresie pilnując za razem czasu parzenia, ilości naparu w filiżance (patrząc na wagę) oraz przycisku uruchomiającego grupę. 


Takie rozwiązanie pozwala nam na odrobinę swobody, w trakcie której spokojnie możemy spienić i steksturować mleko (warto zaznaczyć, że dysze nie nagrzewają się podczas spieniania), czy też nawiązać interakcję z klientem i poopowiadać o kawie, czy metodzie parzenia. 


Podsumowując ekspres Victoria Arduino Black Eagle Gravitech to duży krok do przodu w dziedzinie espresso. Nie pozostaje nic jak korzystać z tej technologii i czekać na kolejne innowacyjne rozwiązania, które po części już są testowane w laboratorium Nuova Simonelli/Victoria Arduino. Oczywiście warto pamiętać w tym wszystkim o dobrym młynku, bo przede wszystkim od jakości przemiału zależy to jakie otrzymamy finalne espresso. 
 Krzysiek.   


Za zdjęcia (te ładne) tradycyjnie chciałbym podziękować Tomkowi Jancie:
www.tomaszjanta.pl






Dziękujemy firmie Golden Fruit za pomoc w tym, by Black Eagle stanął na kofeinowym barze!

Dystrybutor Nuova Simonelli / Victoria Arduino w Polsce:



www.goldenfruit.pl